Tymczasem w Himbalandzie

Z WIZYTĄ U HIMBA

 

  Idealne rysy twarzy, pełne usta, nieskazitelna skóra pachnąca mieszaniną ochry i dymu z kadzideł oraz to głębokie, przenikające spojrzenie… Nie mogę odwrócić od niej wzroku i już nie mam wątpliwości, dlaczego kobiety Himba uważane są za jedne z najpiękniejszych w Afryce.

Warkoczyk opadający na twarz to znak, że dziewczynka jest jeszcze za młoda, aby wyjść za mąż.

Nie widać w niej też hardości i pewności siebie, jaką emanują starsze kobiety w wiosce. Podczas gdy jej ciotki i jakiś dziwny mężczyzna w czapce z pomponem przekrzykują się nawzajem, aby to właśnie od nich kupić pamiątkowe ozdoby (mimo, że wszystkie i tak wyglądają tak samo), ona tylko uśmiecha się i nieśmiało zaprasza do swojego „stoiska”.

Co ciekawe – w Polsce, mimo nikłego zainteresowania szeroko pojętą „tematyką afrykańską”, jak wyglądają  Himba, każdy wie. W kraju ojczystym patrzy się na nich jak na starożytne relikty w nadziei, że wreszcie pójdą z biegiem czasu, przeprowadzą się do miast, założą dżinsy i nie będą  wrzodem na tyłku przeszkadzającym w budowie nowoczesnej elektrowni wodnej.

W sąsiednich państwach na wieść, że gdzieś w Namibii żyją plemiona paradujące prawie na golasa, ludzie marszczą czoła z niedowierzaniem: „Cooo ? Gdzieś Ty znalazła takich dzikusów?”

Namibia Himba

PRAWDZIWYCH MĘŻCZYZN JUŻ NIE MA

Himba mieszkają w południowej Angoli oraz północno – zachodniej części Namibii, głównie w rejonie Opuwo. Jak na koczowników przystało, powoli przemieszczają się coraz bardziej na południe, w mniej suche i jałowe regiony, bliżej większych miast, współczesnej medycyny i szkół. Większość mężczyzn pracuje zresztą w mieście, podczas gdy kobiety zostają w wioskach wychowując dzieci i dbając o dobytek.

Zarobione dolary wymieniane są na najcenniejszy skarb dla nomada – krowy. Inwestycja w krowy równa się inwestycji w przyszłość, jako że tylko one (krowy, nie dolary) mogą być wymienione na małżonkę (lub – ki). Ciągle popularna jest poligamia („cow is the limit” – ilość krów jest wprost proporcjonalna do ilości żon) i radość dzielenia się swoim..

Jeśli kolega lub kuzyn przyjeżdża z wizytą i czuje się samotny, w dowód gościnności oddaje się mu jedną ze współmałżonek.

Z męskiej perspektywy – świat idealny – żyć, nie umierać i tylko jeździć w odwiedziny!

Same kobiety nie sprawiają bynajmniej wrażenia poszkodowanych i uległych. Wygląda na to, że doskonale wiedzą czego chcą i potrafią to wyegzekwować. „Jacy są faceci z Twojego plemienia?” – pyta jedna z nich, już mężatka sądząc po dekoracyjnym embre na czubku głowy. „Wiesz, ja teraz chcę białego, bo u nas w wiosce już nie ma z czego wybierać. Mogłabyś przysłać jakiegoś brata, czy co?”

Pustynia Namib Namibia

DZIWNY Jest TEN ŚWIAT

Himba chętnie przyjmują kolejne wizyty turystów z otwartością, ale i dystansem, bez nadmiernej egzaltacji. Z zainteresowaniem oglądają swoje zdjęcia i żądają kolejnych, przybierając w trakcie fotografowania trochę komiczne, nazbyt poważne pozy. Przymierzają ochoczo czapki i okulary przeciwsłoneczne, słuchają hitów z iphona. Kobiety z onieśmielającą bezpośredniością dopytują:  „Ilu masz mężów,a dlaczego w ogóle, a ten facet obok to Twój chłopak, czy nie?”

No i my tak gadu gadu, ale po przerobieniu tematyki obyczajowej i relacji męsko-damskich w szczególności, zainteresowanie wymianą kulturową na linii Himba – reszta świata, wyraźnie spada. Kobiety odkładają wszystkie „cywilizowane” gadżety, coraz rzadziej weryfikują jak wyszły na zdjęciu, aż w końcu powracają do swoich codziennych zajęć, czyli wyrabiania ozdób, układania fryzury,  przyrządzania posiłku i wypasania krów…

Mimo kontaktu ze światem, Himba jako nieliczni rzeczywiście opierają się tzw. zdobyczom cywilizacji. I chwała im za to!  Na wychodnikowanych ulicach Swakopmund czy Windhoek, często można zobaczyć kobiety w tradycyjnym stroju, (czyli w sumie bez), za którymi ciągnie się woń ochry i gromadka dzieci. Właśnie przyjechały na weekendowe zakupy do Spara ! Po czym wracają do swych skromnych chatek i wszystko wraca do normy.

Dobrze, że są jeszcze takie miejsca na ziemi, gdzie dzieci potrafią się cieszyć najprostszą zabawką, gdzie mimo surowych warunków ludzie potrafią się głośno śmiać i gdzie pije się mleko zamiast coca coli!

One Comment Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *